Jak zepsuć dobry tekst, czyli najczęstsze błędy copywriterów

Era Internetu i duże znaczenie content marketingu w promowaniu sklepów i innych witryn internetowych w sieci to pierwsza od dziesięcioleci (o ile nie całych wieków!) okazja do zarabiania na pisaniu. Przy czym dziś parający się takim zajęciem nie są nazywani wieszczami, a… copywriterami. Często jednak potrafią oni spartaczyć swoją robotę przez błędy, skutecznie psujące ich teksty. Jakie z nich są najczęstsze?

Po pierwsze i najważniejsze – ortografia i interpunkcja

To najpoważniejszy z grzechów głównych copywriterów. Wprawdzie współczesne edytory tekstu pozwalają uniknąć dużej liczby znanych z lekcji języka polskiego „byków”, jednak nie wychwycą one ich wszystkich, które wrażliwi na poprawność polszczyzny czytelnicy od razu wyłapią i będą bezwzględni w ocenie. Poprawnie napisane „morze” i „może” – nomen omen – nie może być stosowane zamienne, w języku polskim nadal istnieją (choć mają się niestety coraz gorzej) polskie znaki („znana” to co innego niż „znaną”, nie mówiąc już o niechlubnym niemal już klasyku „laski” i „łaski”), a postawienie przecinka w innym miejscu niż powinien się on znajdować potrafi zmienić sens zdania. Nie wspominajmy już o nagminnie mylonym znaczeniu mądrze brzmiącego słowa „bynajmniej”.

Znam się na wszystkim – czyli błędy merytoryczne

Mając już za sobą błędy w formie, należy przejść do błędów w treści. Dobrze, jeśli copywriter ma wiedzę o tematach, na które pisze. Ekonomiście łatwiej będzie pisać o marketingu, kobiecie – o akcesoriach do makijażu, fanowi piłce nożnej – o sporcie. Zdarza się jednak copywriterom wykonywać zlecenia z obszarów, na których się zupełnie nie znają. Korzystnie jest, jeśli dokonają oni w tej sytuacji solidnego researchu lub poproszą o wsad do artykułu zlecającego. Gorzej, jeśli pewni siebie napiszą tekst z błędem merytorycznym, który na pewno wychwycą czytający, zwabieni do specjalistycznego firmowego bloga.

Słaby chwyt – czyli kiepski tytuł i nagłówki

Chwytanie uwagi, a najlepiej od razu chwytanie za serce – to podstawowa funkcja tytułu, a potem nagłówków. Copywriterzy powinni pamiętać, że tak, jak oni chcą napisać tekst i wystawić za niego fakturę, tak szybko, a nawet szybciej przeciętny użytkownik Internetu czyta treści w sieci. Jeśli nie zainteresuje go tytuł – nawet nie spróbuje zapuścić się w napisane maczkiem dalsze linijki tekstu. Jeśli z kolei nie natrafi po drodze na ciekawie brzmiące nagłówki – zgubi skupienie i znużony zamknie stronę z artykułem. Dlatego warto dobrze zacząć, a potem dozować treść w „przełykalnych” dawkach.

Kolorowanie na najnudniejsze kolory – czyli piękne puste słówka

To przede wszystkim domena opisów przedsiębiorstw i produktów, z których każdy jest „wysokiej jakości”, oferowany przez „firmę o długoletnim doświadczeniu”, w której „doskonała obsługa” realizowana jest przez „wysokiej klasy specjalistów”. Dostarczając taki opis copywriter wcale nie pomaga w wyróżnieniu się swojego zleceniodawcy na rynku i zyskaniu przez niego zaufania u klientów, którzy już gdzieś widzieli podobną firmą – nawet jeśli czytali opis przedsiębiorstwa z zupełnie innej branży. Warto skupić się na ciekawych informacjach i konkretnych faktach – unikając posługiwania się oklepanymi frazesami.

Do szlachty czy do mieszczan – czyli nieodpowiedni dobór treści do odbiorcy

Będąc copywriterem należy nie tylko zadać sobie pytanie, co napisać, ale i do kogo kieruje się swój tekst. Inaczej powinien wyglądać będzie tekst na lifestylowym blogu z luźnymi poradami dla pań domu, które oczekują lekkiej, przyjemnej, ale nadal dostarczającej ciekawych informacji lektury, a inaczej artykuł na tematy biznesowe, kierowane do szefów dużych firm. Ten sam temat – na przykład ostatnie zmiany legislacyjne – będzie inaczej opisany dla środowiska prawniczego, a inaczej dla przedsiębiorców, których one dotyczą. Pisząc tekst należy się zastanowić na przykład, czy można do czytelnika zwrócić się „na ty”. Albo czy stosować wyspecjalizowane słownictwo z danej dziedziny.

Pisanie artykułów na bloga czy też stronę firmową możesz zlecić freelancer’owi bądź też profesjonalnej agencji https://www.kobosystem.pl/ Sprawdź, które rozwiązanie będzie dla Ciebie najlepsze!

Poprzedni artykułNa czym polega fenomen warsztatów na szkoleniu?
Następny artykułPozycjonowanie lokalne – czym jest?

ZOSTAW ODPOWIEDŹ

Proszę wpisać swój komentarz!
Proszę podać swoje imię tutaj